<title_newspaper="Trybuna Ludu">
<title_article=Kobiety Nowej Polski o swojej Konstytucji>
<author_1="Barbara Klecha">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1952">
<month="3">
<date="1952-03-09>
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Dla mnie to si zaczo, kiedy prawie boso i w jednej spdniczce pierwszy raz w yciu, 6
lat temu wsiadam na pocig, aeby z Kobylan pojecha w nieznany wiat za prac.
W naszej wiosce chopcy i dziewczta w moim wieku pasali u bogatszych krowy za gwk kapusty i troch ziemniakw. Mnie si ten los nie podoba. Widziaam jak inne dziewczyny ktre  jak to si u nas mwio  miay szczcie i wychodziy za m, od razu wpaday z ojcowskiej do mowskiej biedy, bo ziemia u nas w kronieskiem grzysta, jaowa.
Przez rok czasu pakowaam kaw. zamiataam biura w fabryce kawy w Nysie. I to mi si przestao podoba. Chciaam co umie. W Fabryce Mebli Stalowych w Nysie znw mnie dali na jak nieumiejtn robot. Ale sama zaczam bra si do motka i pilnika. Baam si e mnie wymiej.
Ale to ju byy inne czasy. Ju niejedna dziewczyna robia wtedy na tokarce. I mnie pomogli, pokazywali. A jak kto chcia si wymdrza, e niby baby tylko do garnka i do pieluch, tomy umiay odpowiedzie i takemy odpowiaday, e przy kasach pancernych zaczam robi 150 procent normy.
Dyrektor z pocztku jako tego nie zauway i pacono mi dniwki jak za niewykwalifikowan robot. Ale poszam do niego i powiedziaam e za rwn prac, naley mi si rwna paca. Ot, jak
 to jest w Konstytucji. Od tego czasu pracowaam na akord.
Matka mi pisaa, eby wraca, nie wierzya, e w wiecie co si zmienio. A ja si ju nie mogam zatrzyma. Chciaam jeszcze wicej. Posali mnie towarzysze na Szko Partyjn do Opola. Ledwo umiaam wtedy czyta i pisa, bo w tych czterech oddziaach wiejskiej szkoy mao si czego nauczyam. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
